Po wizycie u fryzjera

Każdy klient po wizycie u fryzjera powinien być zadowolony z usługi, z radością przeglądać się w ulicznych szybach i myśleć: jak super wyglądam! Czasami tak bywa, ale częściej nie do końca jesteśmy zadowoleni z efektu wizyty w salonie.

Najczęściej właśnie po wizycie u fryzjera żałujemy, że w jakiś sprawach się nie domówiliśmy z mistrzem grzebienia – bardzo często kobiety wychodzą z salonu niezadowolone z powodu zbytniego skrócenia włosów. Jedna z fryzjerek twierdziła kiedyś, że najlepiej fryzjerowi pokazać dokąd ma skrócić naszą fryzurę, bo czasami 3 centymetry klienta dają 6 czy nawet 10centymetrów, które obcina fryzjer.

Bardzo trudno dogodzić klientowi, który przychodzi do salonu i prosi, by ładnie go/ją ostrzyc – nie zawsze to co jest ładne dla klienta, jest ładne dla fryzjera, stąd często rodzi się niezadowolenie – tacy klienci wbrew pozorom są trudniejsi niż ci, którzy marudzą, że nad uchem ma być 3 centymetry, a grzywka ma zakrywać 3 czoła a z tyłu…. Taki marudzący klient wyraźnie jednak mówi czego oczekuje – wprawne ręce wyczarują oczekiwaną fryzurę i taka osoba najczęściej jest zadowolona po wizycie w salonie.

salon fryzjera

Obecnie fryzjerzy uczą się ciągle na dodatkowych kursach najnowszych sposobów strzyżenia, jeszcze kilkanaście lat temu wiele fryzjerek/ów w Polsce po ukończeniu szkoły lub zrobieniu papierów czeladniczych bazowało na zdobytych tam umiejętnościach – niejednokrotnie młoda dziewczyna, która wychodziła z takiego salonu, to pierwszą rzeczą jaką wówczas robiła było rozczesanie włosów. Teraz też czasami zdarzają się takie sytuacje, ale są one raczej sporadyczne.

Bardzo często po wizycie u fryzjera zastanawiamy się, czy nasza decyzja dotycząca włosów była słuszna – nie należy jednak zbytnio się przejmować, jeśli nawet fryzura nie jest zbyt udana – włosy odrastają w miarę szybko i wszystko można w niedługim czasie pozmieniać.

Bardzo często osoby, które przez lata trwały w przekonaniu, że czeszą się ciągle tak samo, ale od lat, ale jest to dla nich najlepsza fryzura, poddane fryzjerskiej metamorfozie przeżywają wręcz szok – okazuje się, że nowa fryzura odmładza, podkreśla to, co w twarzy jest ładne i interesujące.

Bardzo często, szczególnie dla osób niezbyt śmiałych wizyta u fryzjera to ogromny stres – jest on sporo mniejszy, gdy ma się zaprzyjaźnionego fryzjera, z którym wiadomo o czym będzie można porozmawiać, w obcym salonie stres jest ogromny, więc po wizycie u fryzjera w takiej sytuacji praktycznie każdy odczuwa ulgę. To, czy klient/ka wróci do salonu zależy od dwóch rzeczy:

  • udanej fryzury
  • komunikatywności fryzjera
  • Z tym, że często to właśnie owa komunikatywność wpływa na to, czy wracamy do salonu, czy nie.

    Bardzo często trudno domówić się z fryzjerem w sprawach fryzury – oto do salonu przychodzi dziewczyna ze zdjęciem w ręku i mówi, że chce taką właśnie fryzurę. Kiedy fryzjer odradza, bo włosy są zbyt cienkie, bo klientka ma inny owal twarzy i inny styl, to zazwyczaj w takiej dziewczynie narasta gniew. Jak to, co to za fryzjer, że nie chce, nie umie… i bardzo często wbrew sugestiom fryzjera prosi o takie strzyżenie jak na zdjęciu – po wizycie u fryzjera jest bardzo niezadowolona, ponieważ fryzjer miał rację.

    Czasami po wizycie u fryzjera czekają nas niemiłe niespodzianki. Zazwyczaj fryzjerzy nie mają zwyczaju robić prób uczuleniowych przed nałożeniem farby, czasami zapytają o to, czy nie mamy alergii. Zdarza się zatem, że po wizycie u fryzjera mamy zapewnioną drugą wizytę na oddziale ratunkowym pogotowia, z ogromnym, czasami zagrażającym życiu objawem alergii.

    salon piękności

    Czasami po wizycie u fryzjera nachodzi nas refleksja natury kosmetyczno zdrowotnej, że oto kolejny raz fryzjer używał sprzętu typu grzebienie, spinki, nożyczki, którymi przed chwilą układał włosy innej klientce – a przecież nigdy w życiu nie pożyczylibyśmy grzebienia od zupełnie obcej osoby (od koleżanki też nie),a tu właśnie zachodzi sytuacja wspólnego używania grzebieni i szczotek z obcymi osobami. Nie jest to miłe i może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych – jeśli mamy jakąś maleńką rankę na głowie możemy zostać zarażeni żółtaczką typu B. Wszystkie przybory fryzjerskie powinny być wysterylizowane, zazwyczaj salony mają nawet bardzo nowoczesne urządzenia do tego typu działań – na przykład aparat do dezynfekcji na sucho promieniami UV, ale przybory zazwyczaj tam trafiają na noc, a cały dzień używa się tych samych nieczyszczonych przyborów na głowach różnych osób. Tak więc po wizycie u fryzjera bywa po prostu różnie.

    Materiał przygotowany przez Klinikę Handsome Men
    HandsomeMen

    Ocena
    [Suma: 1 Średnia ocena: 1]

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *